19 czerwca 2017

Uśmiechy z rana.

Czasami sobie myślę, jakby to było bez młodego. Co bym właśnie teraz robiła, pracowała?  Siedziała w domu ? Jakie bym miała marzenia ? Do czego bym dążyła?  Czy byłabym tak samo szczęśliwa jak jestem teraz ?
Milion myśli i to gdyby.. ile z nas tak ma? Czy tylko ja tak myślę ? Czy nie łatwiej żyć teraz i tu ? Tak. Łatwiej.  Nie warto rozmyslac. Wiem na pewno, że nic bym nie zmieniła. Nic, a nic. Cieszę się,że jestem tu, w tym miejscu. Gdyby nie młody, czułabym się nie pełna. Młody wypełnił we mnie to czego nie miałam wcześniej. Jestem bardziej odpowiedzialna. Bardziej slowna. Nie rzucam teraz słów na wiatr. Mam dla kogo wstawać rano. Dla kogo się starać. Może i nie jestem idealną matką, jeszcze dużo przede mną. Często się gubię i czasami o czymś zapomnę. Mimo wszystko dla niego jestem matką idealną. Wiem to. Widzę to w jego oczach, gdy się uśmiecha. Czuję to, gdy się do mnie przytula. Wszystko dla niego zrobię. Więc gdy sobie tak myślę, gdyby było jak... to nie chcę tego wiedzieć. Pasuje mi to jak jest teraz. Mimo tego, że na zawsze jestem wyspana i że nie zawsze mam ładną fryzurę czy makijaż. Jestem szczęśliwą mamą. Uśmiech z rana własnego dziecka wynagradza nieprzespaną noc. Uśmiech młodego jest tak cudowny, że całe zmęczenie mija. Z każdym dniem widzę ile juz umie. Jak się zmienia. Nawet mąż może tu pozazdrościć - bo tylko my mamy - mamy tą możliwość zobaczenia tych wszystkich nowych rzeczy, które nasze maleństwo już umie lub w niedługim czasie zrobi ;)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz