22 września 2016

Czwartek

Ogarnęłam mieszkanie, przynajmniej teraz wygląda jak mieszkanie, a nie jak jaskinia.
Została tylko łazienka. Zostawię ją sobie na deser, na jutro. Obiad zrobiony.
Mąż w szoku, gdy wrócił z pracy. Ucieszyło mnie to, bo już wątpił czy to ogarnę.
To dzięki Małemu, dałam radę. Maleńki dziękuję!

W mieszkaniu cisza i spokój. Mąż pojechał do moich rodziców, a my z Malutkim sobie teraz odpoczniemy.
Czas na herbatkę i koc. Może książka do tego ? Należy się nam.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz